schludny blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2006

śniło mi się, że jestem utopioną świętą djką, w dużym skrócie. to było niezłe. mam narkolepsję!

trochę już rzygam tym chaosem i chyba pójdę w ślady bohatera pewnej bardzo dla mnie ważnej powieści pt. „naiwny. super”, bardzo pragnę porządku i zorganizowania.

pisanie bloga jest trudniejsze niż przypuszczałabym, trudniejsze niż tłumaczenie tekstu o deskach windsurfingowych i widzę właśnie datę ostatniego wpisu: ofokinhell, to jakaś nieprzyzwoitość, zaczęłam dzień dziś jaki na siebie wyjątkowo dynamicznie nawet nie pamiętając o tym, że wyjście z domu to taka groza, w najbardziej bezkompromisowej bluzie z młodocianym akrobatą (o krok przed karen o, jestem pewna: taką to już tylko bohaterowie fotoopowieści mogliby założyć), po śliskim strasznie lodzie i krajobraz z soundtrackiem „atmosphere” i dotarłam na historię architektury, która bardzo mi się podobała, a teraz już się wszystko skończyło, gazu właśnie starczyło mi do godziny 13, znów czuję się źle i proszę mi zabrać ten mózg. za to lubię dużo się uczyć (ale mam nieprzejednaną chęć uciec dziś ze wstrętu do historii sztuki: ryzykować wyrzuty sumienia, czy być nudna i highly uncool, jak zwykle? znasz odpowiedź, diz, ty debilu.)
ts. the prodigy; chciałam napisać, że hawryluk i chaciński, ale wczoraj całą godzinę nadawali jedynie coldcut – a ile można, do licha, słuchać coldcut? aha, jeszcze bardzo kiepski koncert joy division z bardzo pięknej czteropłytowej edycji.


  • RSS