schludny tak mnie wzrusza, że muszę uruchomić się na nim ponownie – tyle w końcu włożyłam weń serca. próbowałam i na utracjuszu przez cały rok, lecz nie jestem tak przywiązana do nowej formuły, schludny chyba bardziej przekonujący – marka solidna jak jacek cygan i michał grymuza. wiele się dzieje w moim życiu młodego emeryta, choć nie na tyle, żeby obserwować na codzień wesołe miejskie opowieści, mieszkam za daleko, choć się zdarza – być na prezentacji i dj secie williama bennetta np.co złożyło się ze spotkaniem herr garmique, który to zaistniał tekstowo w początkach schludnego, a więc w 2004. spotkaniu towarzyszyła brutalna, bezlitosna gra w chińczyka.
nadto jutro jadę do łodzi – jest to miasto kojarzące mi się z koncertem coila, który miałam szczęście widzieć w wieku lat nastu – oraz ze szpitalem, który miło widzi pacjentów przynoszących własne łóżka, a w którym miałam przyjemność znosić trochę cierpień, oraz z konferencją  medyczną wśród śniegu; jutro zobaczymy tam z herr notkiem występ alexandra hacke i danielle de picciotto. auf deutsch spróbujemy przekonać herr hacke do występu na naszym ślubie, w końcu nociakełe wielekroć angażował się w świat grania na złomie, a ja może trochę mniej aktywnie, lecz jednak. to pewna fantazja, bowiem ślub nastąpi za sto lat, ale miłe wyobrażenia. póki co may sofę, kota kretyna, niewidzialną perkusję; jest dobrze tak właśnie, podoba mi się.
nawiasem. mam pracę, która cieszy mnie po uszy i prace magisterską, która jest moim wrogiem. doktór naurolog (karl lagerfeld) mówi: pani jest perfekcjonistką, jak sądzę. ale chciałbym przeczytać pani książkę. do licha, to nie będzie książka moja, lecz %$^*&*()&% (fn wiesz)